Jak to jest, że kiedy już widzę światełko w tunelu i zmierzam ku niemu (czyli, że idę w stronę kompa, żeby podzielić się z Wami jakąś błyskotliwą refleksją), nagle wyrastają przede mną kolejne przeszkody. Tona prania już sama wychodzi z kosza w stronę pralki. Surowe mięso czeka w lodówce i marzy, żeby w końcu stać się rumianym kotletem mielonym. PayPal jakimś chińskim kalkulatorem przelicza mi funty na złótówki i uprzejmie komunikuje, że mam za mało kasy na opłatę zamówienia. W rezultacie jadę jak poparzona do wpłatomatu uzupełnić środki na koncie, co daje już trzecią z kolei wizytę w Tesco w dniu dzisiejszym. Kupione po taniości krzesło, aż się prosi o drugą warstwę farby, a i drewniana skrzyneczka (po otrzymanej wieki temu w flaszce) też chce być nowym, białym pojemnikiem. Ot choćby na lakiery do paznokci. I tak w koło Macieju ;-)
Co poza tym u mnie - pytaliście ostatnio. Wszystko w jak najlepszym porządku, dziękuję ;-) Na tygodniu czas zabiera mi praca oraz niekończące się obowiązki przydomowe. Weekendy mam pozajmowane różnego rodzaju spotkaniami i uroczystościami. W miniony odwiedziłam teściów i bawiłam się na grillu urodzinowym u przyjaciółki (co mogliście zobaczyć na Instagramie). Ooooj działo się, działo. Śpiewy, tańce i rozmowy do białego rana. Następnie czeka mnie dwudniowe wesele, a jeszcze później grill - tym razem u mnie. Rodzina wartko pomagała przy czyszczeniu kostki, także flaszka i wyżera dziękczynna jak najbardziej im się należy ;-)
Później wyjeżdżam na kilka dni. To najbardziej niespodziewana rzecz (zaraz po tym, że w końcu uciułałam na wymarzony rower), jaka mogła mi się przydarzyć. O wakacjach w tym roku nawet nie marzyłam, a tym bardziej ich nie planowałam. Nie będzie to jednak wyjazd pod tytułem "leżing, plażing, smażing". Jedyny "-ing", jaki mam nadzieję uskutecznić, to zagramaniczny shopping ;-) Będę miała tylko 4-5 dni na zwiedzanie, a w Berlinie jest przecież tyle pięknych miejsc do zobaczenia...
Także u mnie tyle w wielkim skrócie. Mam nadzieję, że zaspokoiłam Waszą ciekawość ;-) Po powrocie obiecuję ostro zabrać się za posty i filmiki, o które prosiliście w ankiecie. Piszcie, co u Was. Wyjeżdżacie gdzieś na wakacje? Pochwalcie się ;-)