Szał letnich wyprzedaży powoli dobiega końca. Niestety tym razem w szczytowym jego momencie nie miałam zupełnie czasu na buszowanie po sklepach. Nie pozostało mi więc nic innego, jak tylko zbierać resztki. I chociaż do mojej szafy trafiły tylko trzy zdobycze, to jednak nie takie "ostatnie" :-)
Jedną z nich są kwieciste spodnie Stradivariusa, w których zakochałam się od pierwszego wejrzenia.
Mam na nie jeszcze wiele pomysłów i mimo, że nieuchronnie zbliża się zima, postanowiłam na przekór wszystkiemu, że będę je nosić właśnie w śniegowej scenerii do kozaków i grubego kożucha!
A co tam :-)
A co tam :-)
bluzka/top - Pimkie
żakiet/jacket - no name
spodnie/pants - Stradivarius
szpilki/heels - H&M
torebka/bag - no name, sh