Witam Was z uśmiechem od ucha do ucha w ten jakże piękny wiosenny (huraaaa!) dzień :-) Jako, że rok temu z powodu niekończącego się remontu nie miałam czasu na korzystanie z uroków wiosny i lata, tym razem nie odpuszczam. Dla mnie Nowy Rok zaczyna się teraz - kiedy znika śnieg, a w jego miejsce pojawiają się pąki na drzewach. Rozkwitam i budzę się do życia właśnie na wiosnę.
Nie czynię jak większość społeczeństwa postanowień pierwszego stycznia. Nowe cele wyznaczam dziś. Lista planów, wyzwań i marzeń już jest gdzieś z tyłu głowy. A ja, jako człowiek z epoki notatek odręcznych, idę po kartkę i długopis. Słowo przelane na papier ma większą moc. Rzucone ot tak, mogłoby ulecieć z pierwszym wiosennym wiaterkiem. Zapisane zobowiązuje, a niedotrzymane rodzi wyrzuty sumienia.
Tymczasem zostawiam Wam siebie w dresach i... szpilkach. Tak na przekór. Tak inaczej. Trochę dziwnie. I pokracznie. Niepoważnie.
Przymrużcie oczy ;-) Moda jest po to, by się nią bawić ;-)



Przymrużcie oczy ;-) Moda jest po to, by się nią bawić ;-)



spodnie/pants - Reserved
t-shirt - H&M
kurtka/jacket - no name (sh)
szpilki/heels - Dea Shop
bransoletki/bracelets - Stradivarius