Nie wiem, czy to możliwe, ale wychodzi na to, że moje ciało i mózg zasilane są słońcem.
Kiedy w zeszłym tygodniu termometry pokazywały 20 stopni, a promienie słoneczne wdzierały się przez okna do najmniejszych zakamarków w domu, zachowywałam się jakbym była na niezłym speedzie ;-) Po powrocie z pracy myłam okna, wieszałam firanki, biegałam ze szmatą i odkurzaczem przez trzy dni i wcale nie czułam się zmęczona. Uśmiech nie schodził z twarzy, a pomysłom na... wszystko nie było końca. Werwa, zapał, energia, chęci - mogłabym nimi obdzielić z 10 osób.
A dziś? Zimno i szaro. Wieje i leje. Motywacja na poziomie minus pierwszym. Znużenie, poirytowanie i tryb "spanie" biorą górę. Mogłabym leżeć bezczynnie cały dzień. Nic nie robić i o niczym nie myśleć. A co gorsza... nie mieć z tego powodu wyrzutów sumienia :-p
P.S. Zapraszam na NOWY FILM na You Tube ;-) (KLIK)

P.S. Zapraszam na NOWY FILM na You Tube ;-) (KLIK)

JACKET: KLIK | T-SHIRT: RESERVED | JEANS: BERSHKA | BAG, BRACELET: MOHITO | SHOES: H&M | SUNGLASSES: MANGO