Niektórzy mówią o nim, że to taki Facebook dla ułomnych. I wiecie co? Niech sobie gadają :p Konia z rzędem temu, kto wymyślił Instagram.
Na dzień dzisiejszy mogę z całą pewnością stwierdzić, że to najszybsze narzędzie do dzielenia się z Wami stylizacjami, zapowiedziami postów czy innymi pierdołami, którymi mam ochotę się z Wami podzielić ;-) Do tego możliwość publikowania tej samej treści od razu na Fejsie, bez konieczności pisania jeszcze raz tego samego - ołłł yeeeaahhh. Szybko, łatwo, bez przydługich wywodów (które wystarczy, że pojawiają się tu - na blogu). Proste, krótkie komunikaty w postaci hashtagów i wszyscy wszystko wiedzą.
Dziś post nietypowy. Adresowany szczególnie do tych, którzy jeszcze się z Instagramem nie zapoznali i nie polubili. Skrót tego, co działo się u mnie w styczniu i na początku lutego. Miesiąc w pigułce. Nie dość, że jest to małe podsumowanie dla Was, dodatkowo to wspomnienia z całego miesiąca dla mnie. Często jest tak, że nie mogę sobie przypomnieć jakiejś daty, czy szczegółu z konkretnego dnia. Wtedy mówię do męża: Czekaj, czekaj. Zobaczę na Insta. To czasem lepsze niż kalendarz ;-)
Jako bonus mam dla Was nowy film. A gdyby ktoś przeoczył, niedawno pojawił się również drugi odcinek z cyklu "HITY I KITY". Chodźcie wszyscy ;-) Na You Tube i Instagram. Pogadajmy również tam ;-)
#zapowiedzipostów
#selfie
#małeconieco
#pierdółkiróżne
INSTAGRAM
HITY I KITY #2
HAUL WYPRZEDAŻOWY