Piszecie, że ładnie. Piszecie, że pięknie. A mnie coś cholera nie pasi :p Nie, żebym narzekała i o tak zwane chejty się prosiła. Jednak ponurość zdjęć z wczorajszego wpisu tak mnie po oczach bije, że muszę ją zamaskować czymś nowym i radosnym.
Bo czymże ożywić posępną twarz, jeśli nie uśmiechem? Czymże rozjaśnić smętny krajobraz, jeśli nie pięknym słońcem? I czymże rozweselić swojego wiernego czytelnika, jeśli nie nowym postem i wiadomością, że jutro będzie kolejny... ;-)
Wybierając się na zdjęcia, w ostatniej chwili złapałam drugi szalik i torebkę. Pomyślałam, że pokażę Wam, jak w prosty sposób zmienić stylizację za pomocą jedynie tych dwóch dodatków. Baza pozostaje ta sama. Ale jeśli lubicie, żeby Wasz dzisiejszy zestaw choć odrobinę różnił się od wczorajszego, ta propozycja powinna Wam się spodobać.