03 września 2014

BLACK & WHITE IS ALWAYS A GOOD CHOICE



Klątwa Apsik zaczęła zbierać żniwo. Tradycyjnie, jak co roku, pod koniec lata stałam się jedną z pierwszych ofiar. Mała dziewczynka, siedząca obok mnie wydobyła z siebie soczyste "apsik. Prosto w twarz. Moją twarz. Skutek mógł być tylko jeden. 

Zaczęło się od dnia, w którym wszyscy śmigali w krótkich spodenkach, a mnie przechodziły nieprzyjemne dreszcze. Włożyłam bluzę i niewiele myśląc zbagatelizowałam sprawę. Apsik zacierał łapy. Żeby nie zdradzić zbyt wcześnie swojego niecnego planu, na dwa dni schował się w cień i udawał, że go nie ma. Wparował mi do pokoju w najmniej oczekiwanym momencie, kiedy to popijając piwko, montowałam dla Was film. "Aaaaapsik, apsik, apsik" - postanowił dość wyraźnie zaznaczyć swoją przewagę. Oooo nie - pomyślałam. Nie tym razem łachudro. Gorąca kąpiel Cię przegoni.

Apsik rozwścieczył się jeszcze bardziej. Zamachnął się z całej siły i wymierzył cios prosto w gardło. W tej samej sekundzie zesłał na mnie siódme poty, mroczki przed oczami i ogólne osłabienie. Poddałam się. Kufel z piwem zamieniłam na kubek mleka z masłem i z miodem. Siedzę teraz w grubaśnym, polarowym szlafroku, grubaśnych skarpetach frote i polarowej chuście obwiązanej wokół szyi. Spod chusty wydobywa się wątpliwej urody zapach. To rozgrzewająca maść z olejkami cedrowym, eukaliptusowym i terpentynowym oraz kamforą. Jeśli chodzi o intensywność i trwałość, Chanel No 5 przy niej wymięka.

Siedzę. Z ogromnym kubkiem mleka w ręku, Apsikiem w nosie, fryzurą (że tak z angielska polecę) a'la "bad hair day" oraz w wersji no make up. Żadna z Was nie przebije tego ałtfitu ;-)











*****
Jeśli zamierzacie śmigać po mieście i potrzebne Wam wygodne obuwie, do tego samego zestawu proponuję dobrać trampki typu slip on ;-)


BLOUSE: MANGO | JEANS: TALLY WEIJL | BELT: H&M | BAG: STRADIVARIUS | SANDALS: PRIMARK | SLIP ONS, WATCH: RIVER ISLAND | NECKLACE: ZARA