09 grudnia 2014

SZAROŚĆ, GRANAT, BŁĘKIT I OGROMNY SZAL


Są takie dni, kiedy szaro-burość za oknem zupełnie mi nie przeszkadza.
Wręcz przeciwnie. Potęguje mój smutek i pogłębia i tak już mocno wisielczy nastrój. A ja poddaję się temu bez grama sprzeciwu. Bez krzty uśmiechu. Bez zastanowienia. Zarzucam na ramiona wielki szary sweter. Chowam się przed światem w ogromnym, grubym szalu. Przechodzę ulicami miasta byle jaka. Niezauważona. Stapiam się z otoczeniem i znikam we mgle.












COAT: CHOIES | SCARF: RESERVED | SWEATER: H&M | JEANS: STRADIVARIUS | OOTS: CZASNABUTY.PL | BAG: ALLEGRO