07 marca 2015

BOYFRIENDY Z DZIURAMI I SZARY T-SHIRT


Od dziecka lubiłam wysokości. Podczas, gdy kumpele z osiedla rozhuśtawszy się zbyt mocno piszczały wniebogłosy ze strachu, ja krzyczałam "wyżej, wyżej, do sztangi" ;-) Karuzele powoli sunące metr nad ziemią były nie dla mnie. Za to wesołe miasteczka i wirujące wysoko krzesła na łańcuchach czy windy wznoszące się pod chmury - tooo dopiero raj na ziemi. 


Mówią, że w każdym z nas do końca życia zostaje coś z dziecka. Wygląda na to, że mówią prawdę. Nadal lubię wysokości. Mam dziwny pociąg do dachów. Miasto widziane z lotu ptaka jest takie piękne. Lubelski zamek wygląda zupełnie inaczej, kiedy stoi się niemal vis a vis niego. Ci, którzy przeżyli śmierć kliniczną mówią, że byli w niebie i widzieli wszystko z góry. Jeśli to prawda, muszę żyć tak, żeby tam trafić. Poczuć się jak kiedyś w wesołym miasteczku na najwyższej karuzeli...














COAT: CHOIES | T-SHIRT: MONASHE | JEANS: PULL&BEAR | BOOTS: CZASNABUTY.PL | BAG: RIVER ISLAND