Dziś skrót jakże zbędnych Wam informacji, dotyczących tego, co u mnie ;-)
Otóż wspominane nie tak dawno wizyty dentystyczne okazały się mniej straszne niż ustawa przewiduje. Moje szalone ósemki na razie zostają na miejscu. Bolący od dwóch tygodni ząb stracił we wtorek prawo głosu, a ja w nagrodę za dzielne wytrzymanie borowania, zafundowałam sobie wizytę u fryzjera. Niezawodni Insta Ludzie wyrazili swoje ochy i achy, co połechtało moje ego jeszcze bardziej ;-) Zdjęcia jeszcze ze starymi kudłami będziecie musieli zdzierżyć dziś i przez kolejne trzy posty. Takie zapasy zimowe sobie porobiłam na dysku. Trudno się mówi ;-)
Błąkanie się po szpitalnych korytarzach mam chwilowo za sobą. Chwilowo... bo bóle kręgosłupa mocno utrudniają mi normalne funkcjonowanie. You Tube leży i kwiczy, bo kiedy już mam czas, żeby coś nagrać, bóle postanawiają się nasilić :/ Ale... nie jest już tak źle, jak było, więc nie będę marudzić ;-)
Początek wiosny zapowiada się dość pracowicie. Generalny "remont" trawnika, wymiana sypiącego się, ponad piętnastoletniego ogrodzenia i długo wyczekiwana aranżacja tarasu. Narożnik z palet pomalowanych na biało, materac i duuużooo miękkich poduszek. Do tego latarenki - duże stojące na ziemi i kilka małych, wiszących. Donice z kolorowymi kwiatami, świeże pomidorki koktajlowe i szczypiorek, leżaki oraz miejsce na grilla. Mam nadzieję, że uwiniemy się z tym w miarę szybko i będzie mi dane jeszcze w tym roku poopalać się na nowym tarasie ;)
P.S. Jeśli znacie jakieś fajne strony z aranżacjami tarasów to podrzućcie linki w komentarzach ;-) Będę wdzięczna.
CARDIGAN: NEW YORKER | SWEATER: NO NAME (sh) | JEANS: ZARA | BOOTS: CZASNABUTY.PL | BAG: NO NAME (Allegro) | NECKLACE: APART | SUNGLASSES: MANGO