23 lutego 2014

BURGUNDY AND WHITE




Być może niektórzy z Was już wiedzą, że od czwartku leżę i kwiczę. Dopadło mnie jakieś choróbstwo i ani nie może człowiek wyjść z domu, ani nawet w domu czegokolwiek zrobić. Siły witalne wypieły się do mnie tyłkiem i żadne modły, kadzidełka i szklane kule nie są w stanie przywołać ich z powrotem do mojego ciała. Cóż... nie pozostało mi nic innego jak gnić pod kołdrą i czekać na cudowne ozdrowienie. 


W ciągu dwóch dni przejrzałam i przeczytałam mnóstwo postów na różnych blogach. Niektóre wołały o pomstę do nieba - zarówno pod względem stylistycznym, merytorycznym, jak i... każdym innym :p Inne były naprawdę warte uwagi, inspirujące i pełne pouczających tekstów. Anyway.

Jak tak sobie te wszystkie fajne i niefajne blogi odwiedzałam, zaczęłam się zastanawiać, co tak naprawdę czytelników do danego bloga przyciąga. Poza jego tematyką oczywiście. No bo jeśli ktoś odwiedza blogi modowe, to jasne, że nie szuka na nich przepisów kulinarnych. Ale zaraz... czy oby na pewno jest to takie jasne? O tym za chwilę.

Jedni lubią jedynie czytać i żadne, nawet najpiękniejsze obrazki nie są w stanie wygrać z treścią. Inni - przepraszam za wyrażenie - przelecą pobieżnie tekst, ale skupiają się raczej na zdjęciach. Kolejni nie czytają nawet tytułu i obejrzawszy zdjęcia plotą w komentarzach trzy po trzy. Jak kto woli, co kto lubi. Już mnie to nie dziwi i nie próbuję tego zrozumieć (albo - jak to się teraz modnie mówi - ogranąć). 

A propos ogarnąć... jakiś czas temu miałam 10-lecie matury. Jedna z koleżanek, która to od lat mieszka za granicą, po kilkunastu minutach spotkania spytała: "Ej... o co chodzi z tym słowem "ogarnąć"? Czemu wszyscy w Polsce teraz tak mówią?" Także taaak... taka anegdota. Ale wróćmy do tematu.

To jak to jest, pytam się ja Was, z tą tematyką bloga? No bo weźmy na ten przykład, że tak skromnie pojadę, mnie :-) Mój blog jest (nazwijmy to na potrzeby tego tekstu) modowy. Na potrzeby tekstu, gdyż tak do końca modowy nie jest. Nie pokazuję Wam tego, co jest modne, ale raczej przedstawiam moje propozycje na codzienne stylizacje. A że czasem wkradnie się hit sezonu typu krata... ;-) 

Tak, jak widzicie mnie na zdjęciach, ubieram się na co dzień. Czasem luźniej, czasem "sztywniej", w zależności od nastroju i okazji. I nie ma tu ani krzty przebieranek. Jednak gdyby wyrzucić zdjęcia i wziąć pod uwagę jedynie to, co Wam tu czasem wypisuję, nikt nie powiedziałby, że blog ma cokolwiek wspólnego z ciuchami. Idąc dalej i biorąc pod uwagę wszystko to, co w  między czasie wstawiam na Fejsa i Instagram, nijak się ma do mody, bo są to raczej "migawki" z życia codziennego. 

Do czego zmierzam tym bełkotem nieskładającym się w żadną logiczną całość (wybaczcie - gorączka)? Otóż coraz częściej widzę, że czytelnicy blogów -czy to modowych, czy kosmetycznych czy jakichkolwiek innych - nie oczekują od autora monotematyczności. Fakt - na blogu modowym powinna pojawić się stylizacja, ale nic się nie stanie, jeśli od czasu do czasu pojawi się recenzja ulubionego kosmetyku, insta mix lub jakiś ciekawy filmik. Blogi zaczynają być bardziej lifestylowe mimo, że nadal skupiają się na głównym, obranym wcześniej temacie. Ludzie lubią wiedzieć na bieżąco, co dzieje się u ich ulubionej blogerki. Co jadła, co piła, co kupiła, gdzie była. Lubią oglądać świąteczne inspiracje, wystrój pomieszczeń, czytać recenzje książek i filmów czy wreszcie podpatrywać "jak to jest zrobione" (własnymi blogerskimi rękami). 

Głupota? Nuda? Brak swojego życia? Niekoniecznie. Może po prostu zwykła, ludzka ciekawość. A może...Hmmm... No właśnie, jak myślicie? Co sprawia, że lubimy (tak- lubimy, ja też lubię ;-)) "podglądać" blogerki? Czy to taka nasza babska natura? Chociaż, gdyby tak było, co w takim razie z rodzynkami płci męskiej? Są wyjątkami potwierdzającymi regułę? Co myślicie? Kto dotrwał do końca, niech się wypowie :-) Cała reszta napisze, że fajnie lub niefajnie wyglądam :p
Buziaki robaki:*











bluza/sweatshirt - Reserved
spodnie/pants - Stradivarius
płaszcz/coat - House
naszyjnik/necklace - Apart
zegarek-watch - Tissot
bransoletki/bracelet - Tally Weijl

35 komentarzy:

  1. Świetne spodnie ! Pięknie wyglądasz !

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie, od jakiegoś czasu wiele blogów idzie w kierunku lifestyle. Duży wpływ na taki stan rzeczy ma np. instagram, który ostatnio stał się bardzo popularny, zwłaszcza wśród blogerek. Osobiście, nie widzę w tym nic złego, sama lubię oglądać insta mixy itp. Myślę, że są fajną formą do lepszego ,,poznania się'' i okazją do pokazania swojego życia. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku. Ważne jest to co publikujemy i jaką część swojego życia prywatnego jesteśmy w stanie pokazać, chociaż to już bardzo indywidualna kwestia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że Instagram spotęgował falę tego typu postów, chociaż już dużo wcześniej zdarzało mi się widzieć wpisy poradnikowe. Szczególnie w okresach świąt ;-) Dzięki Ci Aga za opinię ;) Tak podpytuję, bo sama zastanawiam się nad drobną zmianą bloga w takim właśnie kierunku. Tylko próbuję wybadać, czy będą chętni ;-)

      Usuń
    2. Zmienić na blog lifestylowy? Ja o tym też myślę. Ale żeby nie owijać w bawełnę, dla większej współpracy z firmami. Modowo, to tylko z ciuchami, ale życiowo, dla ogółu. Poza tym, często mam w komentarzach sugestie, żeby o czymś napisać. Więc małymi kroczkami, może się uda ;) choć czasowo, już nie wyrabiam, bo poświecam też czas drugiemu blogowi rodzinnemu, ale moje blogi to jak moje córki, kocham je ;) Wyglądasz fantastycznie w tym burgundzie!

      Usuń
    3. A wiesz, że nawet nie przyszło mi do głowy, że taka zmiana może przynieść nowe propozycje współpracy :p Chyba jednak jestem kiepska do blogowego biznesu i robię to bardziej z pasji i czasem bardziej dla innych, niż dla samej siebie. Głupi przykład ostatniego posta, w którym jest rozdanie. Mogłam wziąć coś dla siebie, pokazać to na blogu i cacy. Ale pomyślałam, że czytelnikom będzie miło, jeśli to oni dostaną coś, co na dodatek sami mogą sobie wybrać. Ale ręce mi opadły, bo z około 700 osób, które wiedziały o konkursie z facebooka i z ponad 200 wejść na blogu, zgłosiło się dotychczas jedynie 30 osób. Zrozumiałabym, gdyby do wygrania była konkretna rzecz, która nie każdemu może się podobać. Ale skoro można wybrać, co się tylko chce... Może to kwestia przesytu tych wszystkich konkursów. Nie wiem. Nie rozumiem. Nie nadaję się chyba :p Hehe ;-)

      Usuń
    4. Byłam kiedys na spotkaniu z blogerami z różnych branż. Właśnie tam się dowiedziałam, że firmy lubią współpracować z blogami lifestylowymi. Dlatego myślę o tym, bo dostawać profity za to co się lubi i poświęca temu czas, czemu nie?
      Wiesz, ja nie przepadam po prostu za takimi konkursami. Ogólnie mało biorę w nich udział. Lepsze są konkursy, które ogłaszasz na fb, tam możesz naprawdę zebrać spora gromadkę zainteresowanych. Uwierz mi. Ja wystawiając ostatni konkurs z bransoletkami na blogu, zmieniłam po jednym dniu front ( kiedy zauważyłam, ze mało komu chce się wpisać do listy)i ogłosiłam go na fb - poszło! jak zabawa z łańcuszkiem ;)

      Usuń
    5. Ale widzisz... mimo, że komentarz trzeba zostawić na blogu, to cała reszta rozdania dotyczy właśnie bardziej fb. Ale... nie ma co marudzić. W sumie sama jestem sobie trochę winna. Od początku prowadzenia bloga zaparłam się rękami i nogami, że nie będę na siłę zbierać obserwatorów, bo nie zależy mi na statystykach, a na szczerze i chętnie odwiedzających mnie ludziach. I mimo, że trzymam się kurczowo tej zasady, otrzymałam propozycję współpracy (czego przy tak małej liczbie obserwatorów w życiu bym się nie spodziewała). I teraz kiedy potrzeba mi ludzi do konkursu, to ja się głupia dziwię, że ich nie ma ;p
      A co do czerpania profitów z tytułu prowadzenia bloga... już zaczęłam Ci odpowiadać, ale tyle napisałam, że chyba poświęcę temu chyba kolejny post ;-)

      Usuń
  3. Bardzo spodobała mi się Twoja bluza :) Fajne ma te zameczki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana zdrowiej! :* jedz czosnek, dużo czosnku :)

    co do ogarniania... cóż, ja zawsze powtarzam, że ogarniać lub nie, to kot może kuwetę ;)

    a jeśli chodzi o tematykę, myślę, że wpisy kosmetyczne na blogu modowym mają jak najbardziej rację bytu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie chyba trzeba podnieść tyłek i przyrządzić zupę czosnkową ;-)
      A co do tematyki wpisów, to chyba wprowadzę tu coś nowego, bo mam wrażenie, że dla tych, co nie czytają, wieje nudą :p

      Usuń
  5. Świetnie to zestawiłaś. A te spodnie są boskie :D
    A co do notki, to racja. Śmieszą mnie trochę te posty typu co dziś zjadłam, gdzie byłam, co robiłam. Ale w sumie każdy opisuje to, co mu się podoba. A jeżeli jest grono osób, które interesuje się życiem tej osoby, to niech pisze. Ja staram się bardziej przybliżać kosmetyki, wyrażać opinie na ich temat :)
    Zdrówka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie z jednej strony takie fragmenty wyjęte z życia (jedzenie, zakupy, spotkania) wydają się śmieszne i nikomu obcemu do niczego niepotrzebne. Z drugiej, odkąd pojawił się Instagram widać, że ludzi to na prawdę kręci! Co więcej - jeśli na przykład dana blogerka pokazuje, że ćwiczy i zdrowo się odżywia, to rzesza fanów też chce być fit. A to akurat uważam jest świetne!

      W ogóle wydaje mi się, że niektórzy patrzą na blogerki jak na takie "małe gwiazdy". Świat celebrytów widzianych w telewizji jest mniej osiągalny. A taka blogerka - niby znana, ale nadal to dziewczyna z sąsiedztwa, koleżanka ze szkoły, taka bardziej realna i namacalna osoba. Gwiazdy ekranu mają swoich stylistów, makijażystów, menadżerów. Blogerka jest zwykłą dziewczyną, która jest na podobnym etapie życia, ma problemy czy dylematy, o których do nas mówi, często podpowiadając rozwiązania.

      Jeju... jak to górnolotnie zabrzmiało ;-) A miałam tu na myśli oczywiście pierdoły typu "nie schnie wam lakier na paznokciach, kupcie se Top Coata", hahaaaa ;-) Śmiechem, żartem, ale o takich błahych sprawach, my baby, możemy słuchać lub czytać godzinami. I szukam właśnie odpowiedzi na pytanie: Na czym polega fenomen tego zjawiska? ;-)

      Usuń
    2. Nie wiem... ;) Może to kwestia tego, że poszukujemy ludzi, którzy lubią kosmetyki, ciuchy, zakupy tak jak my. No i też, że bardziej się ufa takiej "swojskiej" blogerce niż osobom z reklamy. Mam tu na myśli wiarygodność. Bo blogerki jak produkt ma wady, to je wynajdą i wytkną raz, dwa! A osoba z reklamy... cóż, wiadomo... rzęsy do nieba - taaaak, ale w photoshopie :) (tego to już nikt nie powie). Ja całkiem niedawno weszłam w tą całą 'blogosferę', ale już mam swoje 'typy' i osoby, do których lubię zaglądać i patrzeć co u nich ciekawego (czyli co kupiły, jakim żelem pod prysznic się zachwycają i jaka maskara zrobiła im krzywdę). Trochę śmieszne - ale prawdziwe i takie... codzienne :)

      Usuń
  6. rewelacyjne spodnie, bardzo lubię Twoje posty, są zawsze treściwe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny makijaż... no i oczywiście stylizacja również mi się bardzo podoba, ale makijaż szczególnie... :)
    pozdrawiam!
    http://style-an.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo podoba mi się całość. :)
    Byłabym ogromnie wdzięczna jakbyś poklikała w linki z ostatniego posta. Dla Ciebie to chwilka a dla mnie to bardzo ważne. Z góry dziękuję ;)
    http://dark-paradise1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuje za miły komentarz! Ty też jesteś bardzo ładna no i świetnie się czyta co piszesz,mnie akurat nie interesuje za bardzo co jadła dana blogerka:P,ale to pewnie zależy od człowieka;),
    śliczne masz spodnie i płaszczyk:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ale jesteś śliczna <3

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ślicznie *___*
    Obserwuję (jeśli spodoba Ci się mój blog, również go zaobserwuj,sprawi mi to wielką radość)
    Zapraszam:
    http://unnormall.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Swietne zdjecia, jestes piekna! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie wyglądasz, cały zestaw bardzo mi się podoba !
    Ładnie Ci w takich kolorkach :)

    Pozdrawiam, Paula

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne woskowane spodnie :) Coś dużo osób teraz choruje, ja mam nadzieję, że żadnemu wirusowi się nie dam :x Osobiście nie mam nic przeciwko blogom lifestylowym (chociaż teraz taka moda na nie nastała wręcz), ale może bardziej w kierunku różnych ciekawych kategorii typu : moda, podróże i gotowanie a nie instamixy, haule zakupowe i nie wiem co :D

    OdpowiedzUsuń
  15. świetna kolorystyka!:) pasuje do Cb:)
    i tez masz ładne włosy, nie narzekaj!:)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie wyglądasz, rewelacyjnie Ci w tym burgundzie, minimalistyczne stylizacje to jest to co uwielbiam, ubranie ma podkreślać kobiece piękno a nie przytłaczać nasza urodę :) Zdrowiej i jedz imbir ;) to czasami lepsze niż miliard pięćset leków ( mówi Ci to pielęgniarka ;P) ej! czy to Lublin ?? :D dawno nie byłam na naszym Zamku ale tak jakoś znajomo wygląda to miejsce ;)

    ps : myślę,że w chwili obecnej blogger ma utrudnione życie, czytelnicy sa bardzo wymagajacy, moga pozwolić sobie na wybrzydzanie ponieważ w internecie jest mnóstwo blogów tematycznych, jednak przy natłoku obowiązków czasami stanowi to problem aby zajrzeć do nich codziennie, dlatego czytelnik chce wszytskiego po trochu w jednym miejscu, teraz liczy się dla ludzi fast life i to samo przekładają na tresci - szybkie, intensywne i konkretne :) ja obecnie miałam ponad miesiaczna przerwe w blogowaniu ( choroba) ale teraz zbieram siły i wracam :) bo lubie pisać o przetestowanych produktach ;) sprawia mi radoche to kiedy mogę komuś pomóc w wyborze ;) pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję ;-) Tak - to Lublin.
    Myślę, że masz dużo racji. Ludzie są zabiegani i lubią mieć wszystkie informacje w jednym miejscu. To dobrze i niedobrze dla blogerów, takich jak ja czy Ty, lubiących napisać coś więcej. Na szczęście zawsze znajdzie się garstka osób, które zechcą przeczytać i podzielić się swoją opinią ;-)

    Wracaj do zdrowia i do blogowania. Pożera to mnóstwo czasu, ale też sprawia wielką frajdę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Rewelacyjna ta bluza, niby prosta, ale detale na ramionach robią swoje!

    OdpowiedzUsuń
  19. świetnie wyglądasz w tym zestawie spodnie i bluzeczka cudne

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Wasze opinie są dla mnie ważne i motywujące. Pozytywy dodają skrzydeł, a konstruktywna krytyka pozwala spojrzeć na daną stylizację z innego punktu widzenia.