Dzień doberek :) Dzisiejszy post dedykuję amatorom obrazków i minimalizmu słowotwórczego. Otóż ten tydzień był dla mnie walką z czasem. Praca - dom - mycie okien - generalne wiosenno-świąteczne porządki. A to wszystko na wariackich papierach tylko (a właściwie aż) po to, żeby mieć czas na przedświąteczny odpoczynek, przyjemności oraz... niespodzianki dla Was ;-) (Ale o tym w kolejnym wpisie - cierpliwości!).
I tak oto dobrnęłam do piątku, który zapowiada się jakże odmiennie: praca - dom - mycie okien - aaaaaaaa!!! - ZAKUPY!!! :D Ooooo taaak! Niech no tylko zegar wybije piętnastą, a tupot mych wesołych stóp będzie słychać w całym Lublinie. Szybki obiadek i wypad na buszowanie po sklepach. Oczywiście proces kupowania odbędzie się według ściśle wyznaczonej listy!!! (która w kulminacyjnym momencie zostanie schowana w kieszeń i zapomniana na wieki wieków amen) :D
Kompanem mym będzie najlepsza z najlepszych, niezastąpiona w doradzaniu, zakupoholiczka pełną gębą - mamuśka, a przyatakować zamierzamy Felicity oraz Plazę. Także gdyby któraś z Was miała ochotę na wspólną sweet focię, wymianę zdań na dowolnie wybrany temat, herbatkę albo jak kto woli bubble tea - wiecie gdzie mnie szukać. Słodkie, cukierkowe, pastelowe dla Was love i do następnego. Ciaaaaooooo!

bluza/sweatshirt - Reserved
spódnica/skirt - Stradivarius
szpilki/heels - Deashop
torebka/bag - Mohito
okulary/sunglasses - Choies (TUTAJ)
zegarek/watch - River Island