17 września 2015

DZIURAWE BOYFRIENDY I BIAŁY T-SHIRT




Jakiś czas temu zastanawiałam się na tym, dlaczego zdjęcia niedopracowane, niewymuskane mają o wiele więcej lajków na Instagramie niż te idealne. Kiedyś wstawiłam dwie foty, na których była ubrana identycznie. Różnica tkwiła w sposobie wykonania. Jedno było robione przed lustrem, telefonem z dość kiepskim aparatem. Drugie o wiele wyraźniejsze, lepiej oświetlone, dobrze wykadrowane - zrobione lustrzanką. 

Ot taka zagwozdka i paradoks dzisiejszego świata, który z dnia na dzień rozumiem coraz mniej. Z jednej strony moznaby pomyśleć, że taka fota z rąsi, pyknięta przed lustrem w przelocie, wyda się odbiorcy bardziej naturalna, szczera, swojska i moze w tym tkwi sekret. Moze dlatego lepiej się "sprzedaje". Może zbyt dobre nie jest zbyt dobre? Ale znowu stawiać na bylejakość? Jakoś mi się to nie widzi. A Wy co myślicie? 












PŁASZCZ|COAT: SHEIN (klik
T-SHIRT: ZARA
BOYFRIENDY: ZARA
NASZYJNIK|NECKLACE: ZARA
TOREBKA|BAG: MANGO
SANDAŁY|SANDALS: STYLOWEBUTY